sobota, 30 grudnia 2017

(Nie)postanowione

Ileż ja się naczytam w naszej twarzoksiążce nagłówków:
"Nowy rok, nowa ja" "Jak dotrzymywać postanowień noworocznych?" " Zacznij od nowego roku być lepszą wersją siebie". No dobra. To ostatnie zmyśliłam, ale jestem więcej niż pewna, że wpisując to zdanie w Google wyskoczy nam milion podobnych nagłówków.

Jestem osobą, która zdecydowanie nie umie w postanowienia noworoczne. Świetnie mi się je spisuje, ładnie podkreśla, wymyśla, ale niekoniecznie spełnia. Są najzwyczajniej w świecie "zbyt" pod każdym możliwym względem.
W tym roku, mądrzejsza o doświadczenia z lat poprzednich, postanowiłam(!) nic nie planować. Ewentualnie rzeczy oczywiste, których jestem pewna.
Zdaję sobie sprawę, że to są w takim razie żadne postanowienia, ale czy na pewno? Czy na pewno to nie ma sensu? Bo według mnie ma. Dla mnie, jako osoby tak bardzo nierozgarniętej, to jest cholernie ważny krok w dążeniu do celów. Jak założę sobie coś, co jest osiągalne, w zasięgu ręki będę miała większą motywację do podejmowania większych wyzwań. Kto wie?! Może w tym roku to będzie "tylko" regularne sprzątanie domu, a za kilka lat będę mieć dobrze prosperującą firmę?!

Wydaję mi się, że właśnie o to chodzi w tych postanowieniach, by stawiać przed sobą wyzwania do zrobienia. Cóż nam da, że założymy sobie schudnięcie 20 kilo? Nawet jak zaczniemy ćwiczyć, to nic poniżej tych 20 kilo nie będzie nas cieszyć i nas zniechęci do dalszej pracy nad sobą. ALE. Jak założymy sobie, że tych kilogramów stracimy 5 lub jeszcze mniej to będziemy czuć się spełnieni, a jak stracimy więcej niż założyliśmy to już całkiem, Bogowie fitnessu.

Jakie w tym roku postanowiłam postanowienia?

Skończę drugi rok studiów i zacznę trzeci(szalona)
Zadbam o swoje zdrowie
Zadbam o moich bliskich
Będę więcej czytać
Będę mniej leniwa
Postaram się lepiej organizować sobie czas
Postaram się jeździć na konferencję organizowane przez moją uczelnię
Ogarnę podwórko po remoncie(aczkolwiek to jest plan na najbliższe 15 lat)
Będę się więcej uśmiechać
Będę sobą

Niby nic, a jednak rok ma tylko 365 dni i wiele potknięć mnie czeka, nie tylko dotyczących tych punktów, ale i całej reszty która się wydarzy.

Kochani! Korzystając z okazji! Życzę Wam spełnienia celów, lub zbliżenia się w tym roku do ich spełnienia! Pięknego roku 2018!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz